Owoce mrożone ze sklepu – czy warto? czy zdrowe?

Ostatnio dużo czytałam na temat mrożenia. Powiem wam, że jestem zwolenniczką mrożonych owoców jeżeli takowe potrzebuje do np. lodów, czy smoothie. Ktoś powie -> ale przecież można kupić świeże owoce i są lepsze itd.. Nie zgodzę się z tym.

Owoce mrożone kupione w sklepie są mrożone w kilka godzin po zebraniu ich z krzaczka. Tym samym proces mrożenia trwa kilka minut, a nie jak  domowym sposobem, że trwa to o wiele dłużej.  Tym samym zachowują bardzo dużo witamin i minerałów. Nie zawierają konserwantów i co najważniejsze – nie leżą długo w pudełkach, na targach, straganach, sklepach.

Dodatkowym plusem może być również fakt, że bierzemy ich z zamrażalnika tyle ile chcemy, a co za tym idzie zmniejsza się proces wyrzucania jedzenia, którego nie zdążyliśmy zjeść i się zepsuło.

Kupując mrożone owoce dostajemy pełnowartościowe owoce, bez szpatułek czy innych dodatków, które trzeba byłoby wyrzucić.

Nie wiem jak wy, ale za każdym razem kiedy mroziłam w domowym zaciszu truskawki, czy inne owoce, zawsze po rozmrożeniu czułam w nich wodę. Nie wiem skąd to się bierze, ale tak jest. Mrożone owoce ze sklepu pod wpływem szybkiego mrożenia nie tylko zachowują swój naturalny smak, ale właśnie nie czuć tej wody.

Ostatnio będąc na konferencji See Bloggers w Gdyni podczas panelu dotyczącego zdrowia, gdzie prelegentami byli znani kucharze, milo mi się zrobiło, jak  poruszyli temat mrożonych owoców i warzyw.. że warto z nich korzystać, bo wiele razy są lepszym rozwiązaniem niż świeże owoce z dodatkiem lodu.

 

Oczywiście ile ludzi tyle opinii, jednak ja stoję przy swoim.. mrożonki są dla mnie smaczniejsze i bardziej ekonomiczne.