Osada Swory domki nad jeziorem – czyli w Polsce też jest pięknie – recenzja

Jakiś czas temu po częstych podróżach za granicę mój narzeczony, jak zwykle wpadł na fantastyczny pomysł. Aby spędzić tydzień nad polskim jeziorem. Jednak zależało nam, aby warunki były komfortowe, ale jednak, żeby to był domek a nie hotel.

Znalazł Osadę Swory nieopodal Borów Tucholskich. Jak się okazało było to cudowne miejsce. Jednak, żeby nie zachwalać na samym początku postu napiszę wam co tam było ciekawego a co lekko nas zirytowało.

  1. Ośrodek mieści się w Małych Swornychgaciach 😀 nazwa miejscowości urocza 🙂 Tak samo jak urocza jest okolica. Piękne jeziora, zieleń i 100% natury. Ośrodek posiada domki, ale również miejsca dla namiotów.

2. Domki są różne w zależności od standardu oraz wymagań. Ja byłam w BRDA LUX

W pełni wyposażony domek, na parterze ma duży salon z rozkładaną kanapą, na piętrze są 2 pokoje. Jeden pokój z rozkładaną kanapą a drugi z dwoma pojedynczymi łóżkami. Domek idealny dla 6 osób.

Kuchnia wyposażona w garnki, sztuce, kubki, mikrofalę, piecyk. Łazienka również bardzo dobrze wyposażona. Nie można się do niczego doczepić. Wziąć tylko jedzenie 🙂

 

Bajkowe zachody słońca. Tak się składa że ośrodek jest położony w takim miejscu, w którym zachód słońca jest najpiękniejszy.

Sam domek to nie wszystko, ośrodek daje możliwość wypożyczenia grillów, rowery wodne, deski, łódki.
Dla każdego coś dobrego.

  • Nie będą się też nudziły dzieci. Jest boisko do gry w piłkę, siatkę oraz duży plac zabaw dla maluszków ze zjeżdżalniami.
    Tak swoją drogą to było tam wielu rodziców z małymi dziećmi i niektórzy są kolejny raz i mówili, że są zadowoleni. Nie zmienia to faktu, że sigle również będą się dobrze czuli w tym miejscu. Byłam z moim narzeczonym i bawiliśmy się świetnie.
  • Podczas pobytu wzięliśmy udział w warsztatach pieczenia chleba dla mieszkańców domków. Bardzo sympatyczny sposób spędzania czasu a chlebek był wyśmienity. Więcej o chlebku można przeczytać TU
  • Ośrodek ma własną prywatną plażę, więc niekt się nie kręci tam z poza ośrodka.
  • Około 6 minut rowerem w stronę publicznej plaży (gdzie są ratownicy) można zjeść wyśmienite gofry – takie z prawdziwych składników a nie z proszku gofrowego i wody. Nigdy nie jadłam tak pysznych gofrów -> polecam to miejsce na gofry Tawerna Małe Swory
  • Do ośrodka w sezonie podjeżdza samochód z lodami „Krówką”.
    Lody z Krówką to miejscowe tradycyjne lody. Można też znaleźć ich stoisko w Lewiatanie w Swornychgaciach
  • W sezonie w Małych Swornychgaciach jest most zwodzony, który kilka razy dziennie o 9, 12, 15 i 19 się podnosi. Bardzo fajny widok 🙂 Polecam, specjalnie dla dzieci 🙂
  • Więcej o atrakcjach można przeczytać TU
  • W sezonie w ramach domku jest serwowane sniadanie na stołówce. Bardzo pyszne, urozmaicone w ramach szwedzkiego stołu.

Co w okolicy? 

Cudowne jeziora, cała masa ścieżek rowerowych. Nie są to tylko ścieżki na kawałek drogi jak w niejednej miejscowości. Tu ścieżki są przemyślane ponieważ prowadzą przez lasy itd. Więc rowerzystow nie tylko czeka wyzwanie dotyczące jeżdżenia ale również piękne widoczki.

Nieopodal kilka małych miejscowości, w których można zjeść, napić się lub np. w Swornychgaciach jest dom kultury w którym odbywają się zajęcia dla dzieci ( chyba tylko w sezonie)

Park Narodowy w Borach Tucholskich -> miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić i zobaczyć Dąb Bartuś, który ma ponad 600 lat. Samo miejsce również cudowne.

Obok ośrodka znajduje się też miejscowy sklepik przemysłowo monopolowy i spożywczy. Tak naprawdę można w nim kupić prawie wszystko – od chleba, owoców po robaki na ryby 😀

 

Tak naprawdę nie mam się do czego doczepić. Czas spędzony w tym miejscu jest wyjątkowy.
Jedyna kwestia, która nas trochę zirytowała to zmiana nawierzchni na boisku koło bramek, przez to nie można było grać jednego wieczoru w piłkę z dziećmi znajomych bo za 2 kilka dni rozpoczynał się rok szkolny, więc można było z tym zaczekać. Jednak poza tym nic innego nie wpłynęło negatywnie na decyzję. Fantastyczne miejsce dla każdego.