Lizbona – jaki lot, gdzie zjeść, co zwiedzić – weekend w Lizbonie – Portugalia

Lizbona – stolica Portugalii, która położona jest w zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego, nad rzeką Tag przy jej ujściu do Oceanu Atlantyckiego. Miasto to uznawane jest za centrum ekonomiczne i polityczne Portugalii.

Region Lizbony jest najbogatszym regionem w Portugalii, wysoko ponad średnim PKB Unii Europejskiej – wytwarza 37% PKB kraju. Jest również politycznym centrum Portugalii, ponieważ ma tu swoją siedzibę rząd oraz głowa państwa. Lizbona ma status metropolii o znaczeniu globalnym. W badaniach dotyczących jakości życia, Lizbona uplasowała się na 18 miejscu wśród miast świata w 2015 roku według magazynu Monocle i na 43 miejscu wśród miast świata w 2017 roku według Mercer (tuż za Londynem, Mediolanem i Barceloną, przed Nowym Jorkiem).

W mieście znajdują się dwa obiekty z listy światowego dziedzictwa UNESCO: Klasztor Hieronimitów oraz Torre de Belém, a na przedmieściach znajduje się trzeci – Kulturowy Krajobraz Sintry zgodnie z wikipedią. 

Decydując się na wyjazd do Lizbony, nie wiedziałam czego się spodziewać. Uwielbiam Madryt i Hiszpanię, jednak Lizbona mnie ciekawiła. Szczególnie kultowe żółte tramwaje.

Jaki lot?

Lot do Lizbony zarezerwowaliśmy w TAP PORTUGAL – portugalskich liniach lotniczych w czerwcu 2018 roku. Czyli jakieś 7 miesięcy wcześniej. Warto było, bo w dwie strony dla dwóch osób wyszło około 600zł.

Wielki plusem tych linii lotniczych jest to, że podczas 4-godzinnego lotu serwowany jest obiad. W jedną stronę mieliśmy ravioli a w drugą kurczaka w sosie śmietanowym z dodatkami. Są również 2 razy serwowane napoje do wyboru – cola, woda gazowana, niegazowana, kawa, herbata, wino białe, wino czerwone. Tak więc lot jest bardzo komfortowy. Swoją dogą to był najbadziej komfortowy lot jaki miałam w życiu. Przyznam, że często latam różnymi liniami lotniczymi.

Jest jeszcze kilka innych plusów – przy siedzeniach jest miejsce na ładowanie telefonu – czego nie znajdziemy w wielu samolotach, fantastyczna obsługa.

Po przylocie odrazu poszliśmy do hotelu. Nocowaliśmy w PESTANA CR7 – jednym z hoteli sygnowanych przez Cristiano Ronaldo. O hotelu już pisałam, więc klikając na link nazwy przejdziecie do opinii hotelu.

Jak przemieszczać się po Lizbonie?

Do hotelu pojechaliśmy z lotniska metrem. Metro jest doskonale połączone z lotniskiem. Na lotnisku są dostępne biletomaty. Kupiliśmy bilet za 15 euro i nim jeździliśmy kilka dni. (15 euro na osobę). Jeden przejazd do godziny czasu kosztuje około 1,4 euro, więc można swobodnie się przesiadać. Co ważne bilet ten jest również honorowany do jazdy pociągiem nad ocean. Z lotniska jechaliśmy różową linią i na przystanku ALAMEDA przesiedliśmy się w linię zieloną, aby dojechać do BEIXA -CHADO, przy którym był hotel.

Z lotniska można jechać też autobusem, ale metrem szybciej. Info metro znajduje się na stronie: https://www.metrolisboa.pt/en/

Po mieście przemieszczaliśmy się tramwajami. Co do zasady tramwaj 15 jeździ w stronę dworca kolejowego, a tramwajem 28 dojechać można w najstarsze dzielnice Lizbony. Oczywiście obydwa jeżdżą też jako stare zabytkowe i można nimi się przejechać. Co ważne, inaczej niż w Polsce do tramwaju czy autobusu wchodzi się wyłącznie przez pierwsze drzwi. Nie tak jak w Polsce w autobusach miejskich wchodzimy dowolnymi drzwiami. Tam wchodzi się wejściem przy kierowcy i zaraz koło niego znajduje się czytnik kart (biletów – tych, które się kupuje na lotnisku) i należy bilet taki przyłożyć do czytnika. Pan kierowca sprawdza 🙂

Opodal muzeum zamku Castelo s. Jorge (Zamek św. Jerzego)  znajdziecie za rogiem małą lodziarnię. Lodziarnię, w której lody niesamowite, lekkie i smaczne. Domowej receptury. Sympatyczny pan, który opowie wam o ich smakach.

Mapka dojazdu do lodziarni

Wejście na teren zamku Castelo s. Jorge kosztuje 10 euro od osoby, ale uważam, że warto. Znajduje się tam niezwykły widok na Lizbonę, faktastyczny shopgift, oraz ciekawe muzeum Lizbony. Atrakcją są też pawie 😉

Obok dworca pkp, z którego można się dostać nad ocean znajduje się dobrze wyposażony sklep spożywczy, w którym znajdują sięm.in fantastycznie pyszne owoce i soki.

Koniecznym punktem do zwiedzania jest klasztor. Niesamowite miejsce. Bilety do wejścia należy kupić obok w muzeum archeologii i kolejno wrócić z nimi aby wejść do klasztoru.

Po drodze do klasztoru znajdziecie najbardziej kultowe miejsce w Lizbonie. Pasteis de Belem. Ciastka, które są wypełnione budynie. Tradycyjne ciastka, z których słynie Lizbona. Posypane cynamonem i cukrem pudrem. Smakują trochę jak ciastko francuskie z budyniem, ale całkiem dobre 🙂 W Lizbonie znajdziecie całe mnóstwo kawiarenek, słodkości i wszystkiego co dobre i pyszne. To samo dotyczy ryb. Dorsz smakuje zupełnie inaczej niż ten, który kupujemy w Polsce.

Kolejnym punktem jaki należy odwiedzić jest restauracja, w której podają najlepsze dorsze jakie kiedykolwiek jadłam.

Restauracja Martinho de Arcada. Miejsce, gdzie obsługa jest na najwyższym poziomie, dokładnie wszystko doradzi. My bralismy 77 i 78 z menu. 77 to Dorsz z frytkami, a 78 to Dorsz z warzywami – warzywa są w zestawie 😀 Niesamowity kawałek ryby – wielki kawałek.

Żółte stare tramwaje jeżdżą tam do dziś i koniecznie należy się nimi przejechać – nr. 28 nie wyjedziecie w nieznanym miejscu warto sobie nim pojeździć przez godzinę 🙂 wysiadać w ciekawych miejscach, poznawać ludzi i kulturę 🙂

Aby dojechać do Oceanu Atlantyckiego należy wsiąść w pociąg, który jedzie około 35minut i kolejno z 10 minut pieszo dojście do plaży. Niesamowite miejsce. Dużo surferów.

W lutym temperatura powietrza nam się trafiła 23-25 stopni, a woda była taka jak w Morzu Bałtykim na początku lipca.

 

Lizbona jest niesamowitym miastem. Ma niezwykłego ducha w sobie. Nie jestem w stanie tego opisać, ale jest to zaraz po Madrycie najpiękniejsze miasto jakie widziałam. Wiele zabytków i ocean…

Czy warto jechać do Lizbony? Owszem, ja z pewnością tam powrócę nie raz. Nie tylko żeby poznać to miasto głębiej, ale również żeby poznać okoliczne miejscowości – te mniej komercyjne.

Portugalia jest bardzo optymistyczna, ludzie tu są mili – przynajmniej ja na takich trafiłam. W sklepach doskonale można się dogadać po angielsku, tak samo w restauracjach.

Dla fanów piłki nożnej w Lizbonie odbywają się mecze drużyny BENFICA, na które warto iść. O tym napiszę kolejny post.

Lista do zwiedzania dodatkowo oprócz wymienionych:

  • Klasztor Św. Wincentego
  • Klub de FADO
  • Plac Portas do Sol
  • Zamek św. Jerzego
  • Katedra SE (tramwaj 28)
  • uliczka Calc. de Francisco
  •  Baixa i Chiado
  • Praca do Comerco
  • Elevador Santa Justa
  • Elevador da Bica
  • Dzielnica Belem
  • Klasztor Hieronimitów z kościołem Św. Marii

Polecam z całego serca.

 

 

  • Angelika

    Dzięki tym zdjęciom zapragnęłam pojechać do Lizbony. Piękne to miasto jest